Rakoczy: W Cieszynie się mówiło "aleja ku trzeci gaci". Za trzecią gacią się kąpałem. Było głęboko i był wir przy przepuście, który wciągał, sponiewierał i pozwalał wypłynąć.. Gdy granica stała się jeszcze bardziej "granica przyjaźni", nie było już możliwości zbliżania sie do Olzy.